Problem z doborem aparatów

Dyskusja, porady, pytania na temat aparatów słuchowych, systemów FM, baterii oraz akcesoriów.

Moderator: admin

ODPOWIEDZ
Ania54
Posty: 1
Rejestracja: sob lis 28, 2015 12:53

Problem z doborem aparatów

Post autor: Ania54 » sob lis 28, 2015 13:14

Witam. W wieku 4 lat zdiagnozowano u mnie niedosluch obustronny ok. 40db. W wieku 6 lat otrzymalam aparaty słuchowe. Nie nosiłam ich bo uważałam to za niepotrzebne i dopiero ok. 2 lata ( koniec 5 klasy podstawówki) temu założyłam je. Wydawało mi się że wszystko jest idealnie. No prawie. Owszem słyszałam juz hałasy i głos nauczyciela ale na przerwach kompletnie nic nie rozumialam bo moi rówieśnicy mówili szybko, cicho i niewyraźnie. Albo jak kolega z ławki cos do mnie cicho mówił to nic nie rozumiałam. Nawet nie wiedziałam o czym mówił. Rzucalam losowe odpowiedzi typu tak nie nie wiem. Po pewnym czasie mialam wrazenie ze uważają mnie za dziwną. Oczywiscie nic nie wiedzieli o moim niedosluchu bo aparaty zakrywalam wlosami. Dopiero po ponad roku pokazalam je. Byli zdziwieni ze nosze aparaty ale nic to nie dalo bo nadal nic nie rozumialam. Gdy rozmawialam z kolezanka to udawalam ze wszystko slysze, kiwalam glowa i usmiechalam sie. Gorzej jak padało pytanie. Czesto wzruszalam ramionami i bylam coraz mniej lubiana. Oczywiscie czesto prosilam o powtorzenie ale gdy za drugim razem nic nie zrozumialam to znowu dawalam losowe odpowiedzi. Teraz jestem w pierwszej gimnazjum, w nlwym otoczeniu. Myslalam ze zbiore sie na odwage zeby powiedziec ze nie rozumiem i poprosic o glosniejsze mowienie ale przeciagalam to ciagle. Skonczylo sie na tym ze tutaj tez mnie msja za dziwna. A nowe aparaty dobieram juz od pół roku. Moj protetyk wypożyczal rozne modele ale w kazdym bylo to samo. Coraz bardziej sie boję ze nigdy nie bede mogla normalnie porozmawiać z rowiesnikami. Co zrobic w takiej sytuacji? Może najlepszym rozwiązaniem bedzie implant? Albo jeszcze ewentualnie aparat ze sluchawka w uchu?( do tej pory mialam zauczne z wkladka)

JotEfPe
Posty: 20
Rejestracja: ndz lis 15, 2015 16:13
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Problem z doborem aparatów

Post autor: JotEfPe » sob lis 28, 2015 19:20

Aniu, mogę Ci tylko współczuć, ale nie potrafię poradzić. Pamiętam jak moja ś.p. Mama też w rozmowach (mając aparat słuchowy) udawała kiwając głową, że kontaktuje, ale to była zmyłka. Teraz ja po niej odziedziczyłem tą wadę słuchu i też dla tzw. "świętego spokoju" niejednokrotnie udaję uczestnictwo w dyskusji :oops:
Nie mam doświadczenia z najdroższymi i najlepszymi aparatami słuchowymi, bo do tej pory korzystałem z tańszej wersji, która charakteryzuje się tym, że funkcjonuje sprawnie kiedy w rozmowie ze mną uczestniczy tylko jeszcze jedna osoba, a w tle nie słychać grającego radia, lub telewizora. Kiedy w dyskusji bierze udział kilka osób wzajemnie przekrzykujących się, a na dodatek w tle gra muzyka, to mój aparat jest bezradny, a ja tylko mogę uśmiechać się do dyskutantów. Być może nowy zakup aparatu najnowszej generacji zmieni tą sytuację; mam taką nadzieję.

Mam kontakt z osobą, będącą ekspertem u jednego z największych producentów aparatów słuchowych na Zachodzie (podkreślam, osoba ta nie mieszka i nie pracuje w PL). Pozwolę sobie wkleić tutaj dla Ciebie kilka cytatów z mojej z Nią korespondencji:
Cyt.:
"Gdyby zapomnieć o kwestiach finansowych, zalecane byłoby noszenie aparatów na obu uszach. Nie przypadkiem mamy je dwa, a przy obuusznym symetrycznym ubytku jak tutaj mamy takie rozwiązanie jest właśnie zalecane...
...najnowsza platforma skupia się właśnie na słyszeniu oboma uszami a aparaty komunikują się ze sobą i "wspólnie podejmują decyzję" co zrobić w danej sytuacji, różnica jest kolosalna (dodam tylko że ta technologia została potwierdzona w 2 badaniach klinicznych i w słyszeniu w hałasie osoby z uszkodzonym słuchem i aparatami miały lepsze wyniki niż normalnie słyszacy!), ale trzeba mieć dwa, żeby z tego skorzystać. Tutaj niestety trzeba dodatkowo posiadać wyższa klasę/kategorie aparatu, więc ceny są odpowiednio wysokie (wg tego co dostrzegam w internecie w jednej z klinik jest to cena rzędu 5 tys zł za sztukę aparat"

Czy mój post wleje w Twoje serce nadzieję, nie wiem. Oby tak było.
Powodzenia.

pamparuch
Posty: 85
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 10:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Problem z doborem aparatów

Post autor: pamparuch » czw gru 03, 2015 01:34

Osobiście uważam że nie ma na rynku aparatów słuchowych w których osoba ze średnim lub głębszym uszkodzeniem słuchu była by w stanie uzyskać lepsze zrozumienie mowy od osoby z prawidłowym słuchem. Jest to chwyt marketingowy powtarzany co jakiś czas przez różnych producentów.
Jestem protetykiem słuchu który sam korzysta z aparatów. Co jakiś czas sprawdzam różne modele (często te najdroższe) różnych producentów i wiem że żaden nie dogonił (tym bardziej nie przegonił) natury.

Od strony technicznej mogę powiedzieć Ci że mimo wszystko aparaty za ucho (BTE) będą lepsze od wewnątrz usznych. Jeśli chodzi o aparaty za ucho w których słuchawka na przewodzie elektrycznym jest wyprowadzona do ucha (RITE/RIC), to ich efekt powinien być zbliżony do BTE.
W za usznych aparatach lepiej sprawdza się adaptacyjna kierunkowość (aparaty lepiej wybierają dźwięk mowy spośród dźwięków hałasu, równocześnie lepiej wytłumiają hałas).
Ważna jest też oczywiście jakość aparatów. Najdroższe aparaty sięgają ceną prawie dziesięć tysięcy złotych za sztukę, ale ich jakość jest dużo lepsza od tanich aparatów.

Dobrym rozwiązaniem może okazać się korzystanie z programów akustycznych. Podstawowe to: "rozmowa w ciszy", "rozmowa w hałasie". Nazwy te mogą różnie brzmieć w zależności od producenta, ale te dwa programy manualne pojawiają się już od najprostszych modeli aparatów u wszystkich producentów.

Warto sprawdzić różne aparaty chociaż może to się to okazać czasochłonne.

Największy wpływ na cenę oraz jakość aparatów, ma liczba kanałów w której dany aparat pracuje. Widziałem już na tym forum informację że liczba kanałów to nie wszystko. Zgodzę się, ale tylko w małej części. O ile różnica między aparatem 15 a 18 kanałowym może być nie dostrzegalna, to różnica między aparatem 2 a 4 kanałowym będzie bardzo duża, a między 4 a 15 olbrzymia. Natomiast nawet najlepszy aparat słuchowy nie sprawi że słyszy się idealnie.

JotEfPe
Posty: 20
Rejestracja: ndz lis 15, 2015 16:13
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Problem z doborem aparatów

Post autor: JotEfPe » sob gru 05, 2015 10:15

pamparuch pisze:Osobiście uważam że nie ma na rynku aparatów słuchowych w których osoba ze średnim lub głębszym uszkodzeniem słuchu była by w stanie uzyskać lepsze zrozumienie mowy od osoby z prawidłowym słuchem. Jest to chwyt marketingowy powtarzany co jakiś czas przez różnych producentów.
Jestem protetykiem słuchu który sam korzysta z aparatów. Co jakiś czas sprawdzam różne modele (często te najdroższe) różnych producentów i wiem że żaden nie dogonił (tym bardziej nie przegonił) natury.
Nie jestem protetykiem słuchu, a jedynie prostym inżynierem elektronikiem, toteż nie mam podstaw, aby z Panem polemizować w tej dokładnie kwestii.
Jednakże jako elektronik, a na dodatek specjalizujący się w radiokomunikacji mam pewne pojęcie o tzw. cyfrowej obróbce sygnałów (ang. DSP) i wiem jakie "cuda" ta technologia potrafi robić. A na dodatek w bliskim nam, niedosłyszącym, zakresie częstotliwości akustycznych! Przykład pierwszy z brzegu, to telefon komórkowy. Proszę sobie wyobrazić, że gdyby nie technologia DSP, to w b. wielu przypadkach nie bylibyśmy w stanie zrozumieć naszego telefonicznego interlokutora!
Toteż byłbym ostrożny w szafowaniu opinii, że "nie ma to jak zdrowe ludzkie ucho" :twisted:

gilban
Posty: 1
Rejestracja: czw kwie 30, 2015 21:48

Re: Problem z doborem aparatów

Post autor: gilban » pn gru 07, 2015 18:54

Ja powiem coś od siebie. Noszę aparaty słuchowe od maja tego roku. Zanim pogorszył mi się słuch w prawym uchu, już prawie nic nie słyszałem w lewym, ale jakoś się do tego przyzwyczaiłem. Teraz (mam dwa drogie Aparaty Siemens Pure Binax 5 mi (trypu RIC) - cena ponad 10 tys zł oba+ transmiter EasyTek do telefonu komórkowego i nie tylko).

I powiem szczerze, bardzo jestem z nich zadowolony, nie wyobrażam sobie bez nich życia. Wiem, że nie zastąpią zdrowych uszu, ale jak rozmawiam z ludźmi to wszystko rozumiem (nie rozumiem tylko wtedy jak kilka osób mówi i mają zbliżoną barwę dźwięku, to wtedy ich głosy się zlewają w jedną papkę). Poza tym jest spoko. Dodatkowo mają 6 programów, dzięki temu mogę bez problemów słuchać muzyki, czy przez głośniki, czy przez telefon (bluetooth) i ten transmiter. Bezpośrednio przez głośniki muzyka jest dużo lepsza. Mogę oczywiście też wyjąć aparaty słuchowe i założyć nagłowne zamknięte duże słuchawki. Wtedy muzyka jest jeszcze lepsza.

Powiem jeszcze, że aparaty noszę od rana do wieczora, do czasu gdy idę spać.

Z początku, fakt miałem problemy, nie wszystkich i nie wszystko rozumiałem. Ale jak się przyzwyczaiłem, to jest to niebo a ziemia w stosunku do tego co było, a co jest.

madzia2809
Posty: 4
Rejestracja: śr sie 05, 2015 14:08

Re: Problem z doborem aparatów

Post autor: madzia2809 » sob gru 12, 2015 23:00

I ja napiszę coś od siebie. Nie słyszę od dzieciństwa (dokładnie niewiadomo) po skutkach ubocznych z zastrzyków i do końca gimnazjum chodziłam bez aparatów. Strasznie wkurzały mnie jeszcze w przedszkolu czy w podstawówce gry typu głuchy telefon, bo nic nie słyszałam i zawsze zmyślałam. Przyszedł koniec gimnazjum i w końcu skusiłam się na aparaty wewnętrzne i było dużo lepiej. Mogłam siedzieć z tyłu w ławce i wszystko słyszałam. Potem na studiach dostałam drugie aparaty też wewnętrzne i też było super. Jednakże czasami nie słyszałam w hałasie ludzi, którzy do mnie mówili szeptem, albo wykładowców. Tylko, że będąc na studiach już zaczęłam mówić o swoim problemie i mówiłam, że nie słyszę i chcę żeby głośniej mówili. Teraz mam aparaty zauszne, bo trzeszczy mi w uszach. Słyszę dobrze, mam ustawiony kierunkowy program, ale wcale to dobre nie jest. Bo włącza mi się w najgorszym momencie jak np. w sklepie czy na ulicy i zamiast słyszeć swojego rozmówcę to słyszę tylko samochody a w sklepie cały ten szum lodówek i hałas przez co trzeszczy mi jeszcze bardziej i pyka w uszach. Przy tych kierunkowych swojego rozmówcę słyszę jak przez mgłę, jest przytłumione. Na dniach jadę do audiologa wyłączyć to cholerstwo, bo mnie tylko wkurza. A tak to mam ustawione ok, słyszę ludzi i wszystko. Może nie jak zdrowy człowiek, bo tego nigdy nie będę słyszeć, ale funkcjonuje normalnie w życiu. Może autorka tematu ma problem z niedosłuchem odbiorczym a nie przewodzeniowym? Audiolog powinien ci ustawić tak, żeby mowa była głośniejsza i wyraźniejsza a hałasy przytłumione, jest coś takiego jak reduktor hałasu i ustawia się jak się chce, ale to musi zrobić audiolog w programie. Naprawdę noszę już aparaty 10 lat i w końcu nauczyłam się głośno mówić o swoim problemie, a jak ktoś robi problem żeby mi powtórzyć to go dobijam i mówię "tak nie słyszę". Raz tak powiedziałam wykładowcy i aż się zaczerwienił i mówił głośniej tak mu było głupio. Im szybciej nauczysz się mówić o swoim problemie tym lepiej. Też kiedyś nosiłam tylko rozpuszczone włosy i żeby nikt tego nie widział, ale to nie jest rozwiązanie. Teraz mam to już w nosie i chodzę w związanych a ludzie niech się gapią. Trudno... Są gorsze choroby i ludzie się z tym nie kryją. Po prostu nie słyszymy dobrze... Tak wiem bywa to upierdliwe i też się nieraz wkurzam nad tym, ale co zrobimy? Tak jest i już. A jak nie słyszysz to masz prawo poprosić o powtórzenie głośniej i tyle, jak powiesz tak kilka razy to w końcu nauczą się i będą mówić do ciebie już głośniej :) Nie należy się tego wstydzić :)

ODPOWIEDZ