Mój niedosłuch.. nie wiem co o tym myśleć?

Dyskusja, porady, pytania na temat aparatów słuchowych, systemów FM, baterii oraz akcesoriów.

Moderator: admin

am123
Posty: 2
Rejestracja: pt gru 09, 2016 16:27

Mój niedosłuch.. nie wiem co o tym myśleć?

Postautor: am123 » pt gru 09, 2016 16:36

Witam serdecznie, mam 24 lata i rok temu podczas badania audiologicznego okazało się, że mam bardzo duży ubytek słuchu. W skrócie chodzi o to, że dobrze słyszę częstotliwości do 7500 hZ, a powyżej tych 7500 hZ nie słyszę NIC. Czyli z jednej strony słyszę głosy ludzi niby na normalnym poziomie, ale z drugiej ten mój próg słyszenia jest o wieele za niski jak na mój wiek. Dowiedziałam się od pani przeprowadzającej badanie, że powinnam skonsultować wynik z laryngologiem, bo ubytek jest spory oraz że powinnam unikać pracy w hałasie. Poszłam do laryngologa prywatnie i chyba nienajlepiej trafiłam... Pan doktor chyba szybko chciał uciąć temat (nie był zbyt miły) powiedział zdawkowo, że cyt. "mam słuch jak 70-latka, ubytek jest tak wielki jakby coś kiedyś koło mnie wybuchło". Próbowałam się od niego dowiedzieć co w takim razie mogę z tym zrobić, jego odpowiedź - mam chodzić co pół roku na badanie słuchu żeby sprawdzać czy się nie pogarsza. Powiedział też, że aparat słuchowy jest mi niepotrzebny, bo przecież słyszę ludzi normalnie, jak mi się pogorszy to wtedy będzie się myśleć. Informacje jakie od niego dostałam wydają mi się sprzeczne, z jednej strony stwierdził, że mam słuch jak staruszka, a z drugiej mam z tym nic nie robić, bo przecież rozmowy słyszę. Mam czekać aż ogłuchnę bardziej i wtedy założyć sobie aparat słuchowy. Dodam jeszcze, że pół roku później pojawiłam się na kolejnym badaniu i wynik był ten sam. Podejrzewam, że powodem niedosłuchu może byc mój ciężki stan w jakim znalazłam się w dzieciństwie - niedotlenienie, śmierć kliniczna, lekarze ledwie mnie uratowali (na szczęście wszystko się dobrze skończyło i żyję). Powiedzcie czy on ma rację, że nic się z tym nie da zrobić? Czy powinnam wybrać się do innego lekarza po poradę? Nie wiem co mam o tym myśleć. Z jednej strony wydaje mi się, że porozumiewam się i funkcjonuję całkiem normalnie, a z drugiej boję się, że za kilka lat to zacznie postępować i ogłuchnę całkowicie... Czy moje obawy mają jakiś sens? Pomocy!

slawm
Posty: 9
Rejestracja: śr mar 23, 2016 00:36

Re: Mój niedosłuch.. nie wiem co o tym myśleć?

Postautor: slawm » pn gru 12, 2016 19:42

A jak wygląda audiogram dla innych częstotliwości ??
Generalnie proponowałbym znalezienie lepszego laryngologa i wyjaśnienie co jest nie tak. Jeśli dobrze rozumiem cały zakres audiogramu jest w porządku do 7500 hz, może lekarzem nie jestem, ale to chyba wskazuje na jakiś uraz akustyczny.
Z tego co pamiętam ludzkie ucho może słyszeć dźwięki do 20 000 Hz ( w zależności od człowieka), z wiekiem ten próg spada.
A teraz trochę pozytywnych informacji - mowa ludzka zawiera się gdzieś do 4000-5000 hz, zatem taki ubytek nie wpłynie na rozumienie mowy.
Aparaty słuchowe mają zakres regulacji gdzieś do 6000 hz, więc też nie ma sensu aparatowania się :)
Co do obawy o pogorszenie słuchu, to można próbować z innym lekarzem i poprosić o próbę szerszej diagnozy, jednak dopóki się słuch nie pogarsza nie ma co się martwić na wyrost :)

am123
Posty: 2
Rejestracja: pt gru 09, 2016 16:27

Re: Mój niedosłuch.. nie wiem co o tym myśleć?

Postautor: am123 » czw gru 15, 2016 12:35

Bardzo dziękuję za odpowiedź :) Kiedyś rzeczywiście wybiorę się jeszcze do laryngologa/foniatry żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, ale już mnie uspokoiłeś :)

pamparuch
Posty: 85
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 10:45
Lokalizacja: Łódź

Re: Mój niedosłuch.. nie wiem co o tym myśleć?

Postautor: pamparuch » śr lut 22, 2017 23:41

To może ja napiszę trochę więcej.
Badanie audiometryczne, najczęściej jest wykonywane w zakresie od 250 Hz do 8 kHz. To że człowiek z prawidłowym słuchem słyszy w zakresie od ok 20 Hz do 20 kHz, tak naprawdę mało nas interesuje. Ludzka mowa znajduje się w paśmie od ok 500 Hz do ok 4 kHz. Tak że badanie audiometryczne pokazuje nam jak słyszymy w szerszym paśmie niż tylko tam gdzie jest ludzka mowa. Uszkodzenie powyżej 4 kHz nie ma najmniejszego wpływu na słyszenie i zrozumienie mowy (więc słusznie lekarz stwierdził że aparaty nie są Ci potrzebne). Możliwości badań na tak wysokich częstotliwościach są dosyć mocno ograniczone więc nie dziwię się że lekarz nie zlecał innych badań. Wydaje mi się że słusznie Ci podpowiedział że należy robić regularne badania słuchu gdyż jest to sposób najtańszy i chyba jedyny skuteczny żeby zauważyć że ubytek słuchu wchodzi na niższe częstotliwości, zanim zacznie wpływać to na słyszenie i zrozumienie mowy (wtedy już będziesz bez badań odczuwała że coś jest nie tak).
Nie ma badania które jednoznacznie stwierdziło by przyczynę ubytku słuchu. Być może jest to uraz akustyczny (jak powiedział lekarz), lub wynik niedotlenienia (jak wynika z wywiadu). Jedno i drugie nie daje ubytku słuchu postępującego, tak że jeśli będziesz dbała o słuch (ochronniki, unikanie ekspozycji na hałas, brak infekcji ucha środkowego itp.) to do ok 55 roku nic nie powinno się zmienić :)
Jednakże nie mamy jasno podanej przyczyny, a słuch to dosyć cenna sprawa, tak że badania co pół roku powinny jak najbardziej wystarczyć.

Jeżeli chciałabyś skonsultować to z innym lekarzem to proszę tylko nie idź do foniatry (to specjalista od mowy). Specjaliści od słuchu to otorynolaryngolog, otolaryngolog - pot. laryngolog, audiolog, ewentualnie protetyk słuchu (nie leczy lecz diagnozuje i protezuje).


Wróć do „Aparaty słuchowe, systemy FM, baterie oraz akcesoria”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość